Nasza paczka z FreeRunner’ami, zamówionymi za pośrednictwem serwisu kumulator.pl, gładko przeleciała przez Taipei, Hong Kong, Lipsk … a Warszawie utknęła na niezamierzonym opóźnieniu w odprawie celnej … ech … jak można coś popsuć, to polak takiej okazji nie odpuści … a tak dobrze szło.
Mam nadzieje że to nie jest początek większych kłopotów i już wkrótce będę miał moje OpenMoko w rękach ;>
Od kiedy pamiętam używałem wbudowanego w Operę klienta RSS. Niestety, kiedy lista subskrybowanych kanałów robiła się zbyt długa (tj. przekraczała jeden ekran) usuwałem zbędne (nie interesujące mnie lub tez nie aktywne) kanały. Nie dawno, znowu nadszedł czas porządków … ale tym razem okazało się, że nic nie kandyduje do usunięcia … przez parę dni żyłem z kilkoma fead’ami na drugim ekranie.
Sytułacja z dnia na dzień stawała się coraz bardziej irytująca, zaczołem się rozglądać za innymi rozwiązaniami … Mając już konto gMail oraz gCalendar (Google Calendar, który to polecam wszystkim) padło na gReader (Google Reader) … i tak już zostało.
Dlaczego gReader ? Hmm … ma całkiem przyjemny interfejs, jest dostępny wszędzie tam gdzie jest internet, i przeglądarka z obsługa js, w dodatku czasem podpycha pod nos całkiem ciekawe zasoby
. Właśnie dzięki funkcji Top Recommendations wpadłem na blog Mariusz Lipińskiego, a w nim ciekawa seria artykułów o SCJP ;> … swoją drogą to jest w tym blogu mały minus … baner flash’owy JAVArsorii 2008 na którym to moja 64 bitowa Opera się zwiesza :/
Dla zainteresowanych, tutaj są moje fead’y z kategorii Java.
btw. gReader ma jeden minus … nie ma desktopowego (choć bardziej pasowalo by tray’owego) linux’owego klienta lub też użytecznego widget’a do Opery … no chyba, że jeszcze na nic takiego nie wpadłem, co jest możliwe
Odbyła sie kumulajca, zebrało sie 60 osób … pieniądze przelane (FreeRunner – stuka za 1033PLN) … nic tylko czekć.
Troche konkretów …
Read more…