Home > polish, różne > Spotkanie Czytelników Blogu Alexa 5.12

Spotkanie Czytelników Blogu Alexa 5.12

To była bardzo długa sobota. Zaczęła się już w piątek o 22 kiedy to opuszczałem Szczecin, skończyła się dziś (tj. w niedziele) o 7 rano kiedy to wróciłem w miejsce skąd cała podróż się zaczęła. Celem spotkania było wspomniane w tytule Spotkanie czytelników blogu Alexa w Warszawie.

Do wyboru miałem 2 połączenia kolejowe Szczecin Główny -Warszawa Centralna:

  • wyjazd 21:30, 9h w pociągu, przyjazd 8:10
  • wyjazd 22:45, prawie 7h w pociągu, przyjazd 5:30

Bez większego namysłu wybrałem pierwszą opcję, gdyż najbardziej pasował mi czas przyjazdu pociągu, a w ciągu tych 9h można poczytać książkę i (prawie) wygodnie się zdrzemnąć w kuszetce. Podróż jest długa ale lepsze to niż błąkać się po Warszawie od 5:30 ;)

Na miejsce spotkania dotarłem jako pierwszy ;) . Po krótkim przywitaniu z Alexem, na własną prośbę, dostałem zadanie powycinania wizytówek to identyfikatorów … muszę powiedzieć, że obsługa gilotyny nie jest taka prosta na jaką wygalda ;) na szczęście znalazły się osoby które też chciały się o tym przekonać ;) , dzięki temu mogłem zająć się (prawie beztroskim) wkładaniem wyciętych wizytówek w identyfikatory ;) (co udawało się mi znacznie lepiej niż ich wycinanie ;) ).

Spotkanie zaczęło się punktualnie o 11. Zdziwiło to, że nie pojawił się komplet osób, mimo iż jasno w treści zaproszenia było napisane, żeby o nie możności przybycia poinformować organizatora (tj. Alexa) co skutkowało tym, że miejsce dostawała to osoba z listy rezerwowej. Szkoda, że tak się stało gdyż te miejsca mogły zostać wykorzystane przez interesujące osoby dając im sporą wartość dodaną.

Pierwszym punktem programu była autoprezentacja. Każdy dostał ~45 sekund na przedstawienie siebie odpowiadając na 5 pytań pomocniczych. Taki wstęp pozwolił poznać wszystkich uczestników, muszę przyznać że na spotkanie przyjechali na prawdę wyjątkowi i ciekawi ludzie, spora część z nich związana jest z ogólnie pojętą branżą IT (od programistów, przez managerów, po testerów) ale nie zabrakło też reprezentantów innych grup zawodowych (architektów, nauczycieli, artystów itp.). Alex na bieżąco omawiał popełniane przez nas błędy co dawało od razu materiał do przemyśleń i poprawek we własnym wystąpieniu.

Już przed wyjazdem wiedziałem, że mam problem z wystąpieniami publicznymi ale liczyłem na to, że autoprezentacja nie będzie wymagała wyjścia na środek … a tu się okazało inaczej. Wysłuchiwałem bacznie moich przedmówców oraz rad Alexa i na bieżąco “nanosiłem” poprawki na to co miałem w głowie. Kiedy zdecydowałem, że jestem już gotowy ruszyłem śmiało na środek … w czasie tych paru kroków dzielących moje miejsce od środka sali zapomniałem praktycznie wszystko … kiedy stanąłem przed zgromadzonymi cieszyłem się, że nie zapomniałem jak się nazywam i skąd przyjechałem ;) . W moim przekonaniu moja auto prezentacja wypadła dość słabo, brak było kontaktu wzrokowego z audytorium (nie pomogły nawet Alexa gestykulacje, żeby to poprawić :| ). Zapomniałem o najważniejszych rzeczach które mnie wyróżniają spośród innych … Ta “lekcja” była dla mnie bardzo przydatna, wpajana “wrodzona skromność” (uznawana za dobrą cechę) okazuje się bezużyteczna aktualnie, jeżeli nie zainteresujesz swoją osobą (nie ważne czy będzie to osoba rekrutująca, szef w pacy, czy poznana dziewczyna) innych to nie masz co liczyć na to że sami będą chcieli ciebie odkrywać. Skoro problem jest już określony teraz zostaje “tylko” go poprawić ;) zobaczymy co z tego wyniknie ;>

Kiedy już wszyscy się przedstawili nastąpiła przerwa na kawę/herbatę i kuluarowe rozmowy. W gwarze jaki panował przed salą ciężko było prowadzić w/w rozmowy … aczkolwiek sam gwar wskazywał na to, że większości się to “jakoś” udawało, co powodowało ciągłą eskalację problemu przekrzykiwania się na wzajem ;)

Po przerwie zajęliśmy się problemem poczucia własnej wartości. Za dużo miejsca i czasu zajęło by mi opisywanie w całości tej części spotkania. Ogólny zarys jaki pozostał w mojej głowie po niej jest taki, że za niskie poczucie własnej wartości po części odpowiada nasze otoczenie które wyraża swoją “opinię” na nasz temat chcąc poprawić sobie własne samopoczucie. W takich wypadkach Alex proponuje poprosić naszego rozmówce o sprecyzowanie co ma na myśli mówiąc, że jesteśmy “idiotami”, “półgłówkami” itp. gdyż takie opinie mogą nie być poparte żadnymi racjonalnymi powodami. Z drugiej strony to my sami powodujemy u siebie zaniżenie poczucia własnej wartości stawiając sobie zbyt wysoko poprzeczkę, starając się dążyć do tego żeby być idealnym. Nawet jeżeli udało by się nam zostać “ideałem”, to z takim ideałem ciężko się żyje innym. Kolejną sprawą jest to, że przez naszą “wrodzoną skromność” mamy skłonność do bagatelizowania i zaniżania wartości naszych sukcesów/osiągnięć. Często wydaje się nam, że jeżeli sukces nie był trudny w osiągnięciu to nie jest on czymś z czym możemy być dumni, zapominając o tym, że posiadając pewne predyspozycje zrobienie pewniej rzeczy dla nas jest łatwiejsze niż dla innych … ot chociażby dostanie czegoś z górnej półki jest łatwiejsze dla osób wyższych ;) . Z predyspozycjami mentalnymi/psychicznymi czy też zdolnościami/talentami jest podobnie jak z wzrostem, nie każdy jest wysoki.

Następnie nastąpiła dłuższa przerwa na posilenie się … kanapki były wyborne ;>. Gwar przed salą trochę opadł bo część uczestników rozmawiała w sali, tak więc zrobiło się też bardziej przestronnie. Można było dłużej porozmawiać z innymi uczestnikami spotkania ;)

Po tej przerwie zaczęła się dyskusja na temat “sprzedawania się”. W sumie IMHO był to taki szybki pokaz jak aktywnie uczestnicząc w rozmowie, zadając pytania otwarte, można wyciągnąć od rozmówcy potrzebne informacje np. jakie cech powinna mieć osoba starająca się o awans. Wnioskując dalej można też by powiedzieć, że zadając odpowiednie pytania można manipulować (dla niektórych słowo “manipulować” jest w tym kontekście zbyt duże, IMHO pasuje znakomicie) całym tokiem rozmowy i rozmówcą. Alex udzielał masy rad, o co pytać, jak pytać, jak odpowiadać w dodatku na żywo przeprowadził parę warsztatów z uczestnikami gdzie ich rozmowa (nazwijmy ją umownie) “kwalifikacyjną” została potem przez Niego omówiona pod kątem popełnionych błędów, również Alex udzielał rad jak taki błąd poprawić, po czym rozmowa odbywała się ponownie z tym samym scenariuszem w czasie której to błędy powinny zostać poprawione. Porównanie takich dwóch rozmów uświadamia jak ważna jest umiejętność wprawnego używania języka polskiego oraz samo opanowanie Bez opanowania, nawet kiedy pytania jakie trzeba zadać są napisane na kartce, zdarzają się pomyłki; stres bierze górę nad chłodną oceną sytuacji … i cały misterny plan może posypać się jak domek z kart.

Całe spotkanie skończyło się kilka minut przed godziną 20. Po spotkaniu jeden z uprzejmych uczestników podwiózł mnie na dworzec PKP, za co Jemu serdecznie dziękuję ;) . Los tak chciał, że na dworcu spotkałem jednego z uczestników spotkania z którym mogłem porozmawiać w czasie oczekiwania na nasze pociągi ;)

Podróż powrotna trwała 9h, o 6:30 byłem już w Szczecinie … tak to się zakończyła ta wyjątkowa sobota.

Podsumowując całość. Na prawdę cieszę się, że pomimo mojej długiej nie aktywności na blogu Alexa mogłem uczestniczyć w tym spotkaniu. Tych kilka (no kilkanaście) godzin w pociągu na prawdę było warte całej atmosfery, poznanych ludzi i ogromu wiedzy jaką w ciągu kilku godzin tego spotkania zdobyłem. Na prawdę podziwiam w Alexie jego wiedzę, profesjonalizm, charyzmę oraz przede wszystkim to, że potrafił dla nas znaleźć czas oraz mimo przebytej kilka dni wcześniej choroby nie odwołał spotkania. Podziwu godny jest też sposób prowadzenia przez Alexa całego spotkania, trwało ono 9 godzin, a ani przez chwile nie czułem znużenia czas ten zleciał mi szybciej niż nie jeden wykład na uczelni, a czas trwania obu jest nie porównywalnie inny.

Żałuję tego, że nie zdobyłem się na odwagę żeby aktywniej uczestniczyć w spotkaniu oraz lepiej się zaprezentować na początku spotkania … może uda się to kiedyś naprawić ;) .

Zdjęcie większości uczestników jak i podsumowanie spotkania autorstwa Alexa dostępne jest tutaj.

  1. Brak komentarzy
  1. Brak jeszcze trackbacków