JAVArsovia ’09

Ogólnie z opisem naszej firmowoJUG‘owej wyprawy na JAVArsovię ubiegł mnie już Filip ale nic z tego, niczym nie zniechęcony, opiszę moją wersję zdarzeń 😉

Wszystko zaczęło się w zeszły piątek wieczorem (03.07.2009) odjazdem ze stacji Szczecin Główny w stronę stolicy, wtedy to nikt z nas (a na pewno nie ja) nie przypuszczał, że to PKP zdecyduje za nas jaki wykład wybierzemy … a właściwie to na jakim nas nie będzie. Dwugodzinne opóźnienie pociągu spowodowało, że nie mogliśmy uczestniczyć w otwarciu i pierwszym cyklu wykładów (sic! :/). Na szczęście potem było już tylko lepiej …

Tak więc kiedy to PKP łaskawie dowiozło nas do stacji docelowej udaliśmy się wprost na miejsce wykładów … mały spacer po stolicy w dobrym towarzystwie i z pomocą GPS’u skończył się u celu bez żadnych problemów ;). Potem nastąpiła szybka rejestracja, odznaczenie obecności na liście i w ten oto sposób “naszą” (skróconą) JAVArsovie mogliśmy uznać za rozpoczętą 😉

Z pośród dostępnych wykładów wybrałem:

  • Garbage First – nowy garbage collector w maszynie HotSpot
  • Apache Wicket
  • Android z perspektywy programisty Java
  • Wirtualizacja wirtualnej maszyny Java – czyli jak uruchamiać aplikacje Java bez systemu operacyjnego
  • Google Web Toolkit i JBoss Seam, czyli piękny wygląd z bogatym wnętrzem

Więc po kolei …

Każdy programista JAVA, wie czym jest, do czego służy i jakie zalety ze sobą niesie Garbage Collector … ale nie każdy wie jak on działa, jakie są jego wady oraz jakie tendencje rozwoju; dlatego właśnie wybrałem tą prezentację. Temat IMHO bardzo ciekawy … prowadzący trochę usypiający (chociaż może to tylko moje odczucie … zwłaszcza po nocy w pociągu) … ale mimo wszystko warto było uczestniczyć w tym wykładzie. Z ciekawostek jakie można było stamtąd wynieść (siedzenia były niestety zbyt mocno przymocowane ;)) można wymienić:

  • opis jak JVM zarządza pamięcią, jak ją dzieli i co tam przechowuje (w szczególnym odniesieniu do Garbage First, czyli głównym bohaterze prezentacji)
  • ogólny opis G1 (tj. Garbage First) jego możliwości konfiguracji oraz przewagi nad innymi (bo jest ich więcej) GC.

Następny w kolejności był Paweł Szulc, na którego prezentacji miałem już przyjemność uczestniczyć w trakcie Java4People; w sumie to poszedłem na nią głównie dla tego, że byłem pewien wysokiej jakości prelekcji, a o samym Wicket’cie słyszałem parę dobrych słów … ale wracając do tematu. Prezentacja była wyśmienita, a sam Wicket okauzje się całkiem ciekawym frameworkiem webowym. Podoba mi się zwłaszcza to, że pracę jaką wykonują graficy (o ile są w stanie dostarczyć tam kod HTML i CSS, a nie same obrazki (sic!)) nie idzie na marne i zostaje całkowicie “wcielona” w całość aplikacji … jedyną rzeczą jaka się mi nie spodobała jest zbędna redundancja typów obiektów, skoro mamy w “template’cie” jednoznacznie oznaczone wszystkie elementy to dlaczego jeszcze po stronie kontrolera musimy to jednoznacznie deklarować … ale może wynika to z mojego braku doświadczenia i/lub zaszłości z języków dynamicznych.

Kolej na Androida … z tym “systemem” (chociaż raczej można by to nazywać framework’iem, bo do systemu trochę mu brakuje) spotkałem się już kilkukrotnie, zarówno na OpenMoko, jak i od jakiegoś czasu “natywnie”  na G1 (które jakiś czas temu nabyłem). Możliwe, że wymagałem zbyt wiele od tej prezentacji … zwłaszcza, że jestem raczej na bieżąco z większością nowinek dotyczących tego “systemu” jak i miałem już pewną styczność z kodowaniem na tej platformie. Ale mimo wszystko dowiedziałem się kilku ciekawych rzeczy:

  • jak podglądać logi (logcut)
  • lepiej poznałem system uprawnień
  • więcej nie pamiętam 😐

No i nadszedł czas na Waldka Kota (kolejną wspaniałą postać polskiego środowiska Java’owców ;)). Na tą prezentację poszedłem przede wszystkim dlatego, że opuściłem jej odpowiednik na GeeCON‘ie (o którym tutaj nie wspominałem :|), a rozmowa w na końcu BeerParh nie wyjaśniła wszystkich moich wątpliwości … po za tym zawsze miło jest posłuchać “miłośnika java’y” ;). Dzięki tej prezentacji uświadomiłem sobie, że tak na prawdę JVM to taki mniejszy system operacyjny, pozbawiony wszelkiego rodzaju sterowników, rządzący się własnym schadule’rem ;). Pomysł jest nie zły …  usunąć wszystko to co przeszkadza JVM zostawiając tylko to co jest nie zbędne do jej funkcjonowania … cel już jest trochę mniej szczytny, gdyż de facto nie zwiększymy w ten sposób wydajności naszej aplikacji tylko będziemy mogli więcej “upchać” aplikacji na jednej maszynie. Więc jest to rozwiązanie raczej dla firm hostingowych, czy też większych softwarehause’ów którzy hostują własne aplikacje dla swoich klientów, dla nas developerów tak na prawdę nic się nie zmienia gdyż tam działa normalna maszyna vritualna … w sumie to pewnie znając dotychczasową politykę cenowo-licencyjną Oracle’a to mniejsze firmy będą mogły obejść się tylko smaczkiem … ciekaw jestem kiedy ktoś okroi jądro Linux’a dopisze lub napisze warstę integracji z jakimś systemem vitrualizacji i udostępni to wszystko np. na GPL lub ASF 😉

Ostatni wykład … GWT i Seam. Już od dłuższego czasu w skład Red Hat’owego JBoss’a wchodzi pakiet GWT, z tej prezentacji chciałem się dowiedzieć czegoś więcej jak to działa … no i się troszkę zawiodłem, więcej było mowy o samym GWT (z którym to mam już styczność prawie 2 lata) niż o integracji. Sama integracja została trochę tylko wspominana, nie było (przynajmniej ja nie zauważyłem) żadnych “namacalnych” korzyści z używania Seam’a, prowadzący nie wspominał też o żadnych alternatywach … w dodatku usypiający sposób mówienia i prowadzenia prezentacji (jak i samo zmęczenie)  mocno dawało się mi odczuć …

Potem odbyło się już tylko zakończenie konferencji … ważna informacja kolejny GeeCON będzie w Poznaniu (bliżej to Szczecina niż Kraków). Niestety nie starczyło dla nas zaproszeń na imprezę integracyjna … z resztą do powrotnego pociągu zostały nam tylko 3h … ale dzięki uprzejmości Waldka Kota, któremu chcę bardzo za to podziękować ;), uzbrojeni w jedno zaproszenie (a przede wszystkim w dokładny adres gdzie impreza ma się odbyć) całą ekipą pojawiliśmy się na integracji. Gdzie to miałem przyjemność posłuchać o kolejnej teorii spiskowej, jak to “Ameryka przewidziała kryzys” … komentować nie będę bo się nie znam …

Powrót przebiegł na szczęście bez większych problemów 😉

Konferencję muszę zaliczyć do udanych … chociaż, szczerze mówiąc GeeCON był lepszy 😉

ekm … chyba wyszedł mi naj dłuższy post jaki do tej pory napisałem …

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *