Archiwum

Archiwum dla ‘różne’ Kategoria

Biurko developera v1.0

Marzec 18th, 2010 [LocK] 5 comments

Należę do ludzi których dla których wykonywana praca jest jednocześnie hobby, nie zawsze jest to dobre gdyż zazwyczaj po kilku godzinach pracy wracam do mieszkania i znowu zasiadam do komputera i zajmuję się „czymś”. Nie lubię siedzieć przed telewizorem (nawet takowego nie posiadam) czy też innym „emiterem obrazu” i bezczynnie wpatrywać się w projekcję, wolę czas wolny spędzać aktywne. Przez „aktywnie” rozumiem rozwijanie swoich zainteresowań, zazwyczaj po pracy siadam do jakiś moich mniejszych lub większych projektów, czytam blogi różnego rodzaju i ogólnie rozwijam „się”, ostatnio dla urozmaicenia (oraz zachowania pewnego poziomu zdrowotności) zacząłem biegać.

Kiedy uświadomiłem sobie, że 80-90% czasu spędzam przed komputerem w różnych „dziwnych” miejscach i pozach (a to w kuchni, a to w pokoju, a to przy za małym biurku itp.). Postanowiłem „coś” z tym fantem zrobić, żeby nie być za bardzo „pogięty” na tzw. starość. Od pewnego czasu dorastała we mnie myśl potrzeby zakupu odpowiedniego sprzętu do pracy, po pracy ;) … w międzyczasie ukazało się parę wpisów odnośnie środowiska pracy.

Kilka dni tygodni temu myśl ta dojrzała tak bardzo, że została została zrealizowana … oto jej efekt ;)

Podstawowe zalety zestawu:

  • biurko:
    • duże
    • bez szuflad i regałów
    • regulowana wysokość blatu
    • solidne
  • krzesło:
    • zagłówek
    • regulacja wysokości, rozstawu oraz kąta podłokietników
    • regulacja kąta pochylenia oparcia
    • regulacja twardości siedziska
    • regulacja oddalenia siedziska
    • regulacja wysokości

Jeżeli pominiemy zewnętrzny monitor i ramię to mój domowy zestaw nie umywa się do tego z którego korzystam w firmie ;>

Do pełni szczęścia brakuje jeszcze mi kilku rzeczy:

  • dużego monitora
  • ramienia do tego monitora
  • nagłośnienia (gdyż nie potrafię pracować w ciszy)

Ale spokojnie, wszystko w swoim czasie ;) na razie jest solidna podstawa ;>

A jak wygląda Twoje miejsce pracy po pracy ? Ile spędzasz tam czasu ?

MacBook – destrukcja

Luty 28th, 2010 [LocK] Brak komentarzy

Tak oto wygląda MacBook po tym jak dorwała się do niego para informatyków … osobiście starałem się trzymać w miarę z dala od destrukcji, ale nie odmówiłem sobie wyrwania układu karty graficznej ;>

Na powyższym zdjęciu brakuje kilku istotnych elementów  <!– @page { margin: 0.79in } P { margin-bottom: 0.08in } –>konstrukcyjnych, takich jak:

  • matryca LCD
  • klawisze z klawiatury (teoretycznie zachowałem je sobie w razie “W”)
  • procesor (został wyrwany w celu zrobienia “wisiorka”)
  • układ karty graficznej (podzielił los procesora)
  • karty WiFi (myślałem, że układ Aheros’a który znajdował się w tym mac’u będzie dobrym zamiennikiem dla mojego Broadcom’a; niestety jak się przekonałem natywne wsparcie postaci ath5k dostarcza mniej funkcjonalności niż para bcm + ndiswrapper)

BTW. Dla ścisłości to nie jest mój mac … mój sprzęt ma się dobrze ;)

konstrukcyjnych

Anno domini 2009

Styczeń 3rd, 2010 [LocK] 2 comments

Rok 2009 szybko przeminął, tak szybko że nawet nie zdążyłem go podsumować przed jego końcem. Mimo że mamy już 3 stycznia 2009 warto spojrzeć wstecz i podsumować co się udało osiągnąć nam w zeszłym roku względem tego co sobie założyliśmy.

Ponad rok temu opublikowałem wpis o bardzo podobnym tytule, tak więc mam swój punkt odniesienia ;) . Z rzeczy które znalazły się na tamtej liście udało się mi tylko wyjść na prostą ze studiami tj. nie mam już żadnych zaległości ani różnic programowych … tylko tyle jest do dość nie wiele. Aktualnie jestem na dobrej drodze, żeby zakończyć semestr 7, niestety jego zakończenie nie jest jednoznaczne z skończeniem studiów, gdyż do tego potrzebna jest jeszcze praca inżynierska oraz jej obronienie, a jej właściwie nie tknąłem w ubiegłym roku. W sprawie studiów jestem realistą, nie uzyskam tytułu inżyniera w lutym 2009, żeby zrobić to w czerwcu 2009 muszę się mocno postarać … będzie trzeba się spiąć i przysiąść.

Pozostałe rzeczy techniczne takie jak python, web2py, GWT, EJB zostały praktycznie nie ruszone. Warto może tutaj wspomnieć o cda2mpc, małym skrypciku do zgrywania ścieżek audio do formatu mpc. Web2py całkowicie zarzuciłem, podobnie EJB, natomiast z GWT cały czas stykam się w pracy nie mam natomiast czasu i energii żeby podłubać w tym prywatnie (to będzie trzeba zmienić).

To tyle w kwestii porównania tego co chciałem zrobić z tym co zrobiłem w 2009 roku. Warto też wspomnieć o tym co nie znalazło się na wspomnianej liście, a było równie ważne (jak nie ważniejsze).

Trzymając się (niej więcej) porządku chronologicznego:

Było też kilka kwestii które wypłynęły w tkacie 2009 a nigdy i nigdy nie zostały zrealizowane, mam tutaj na myśli wspominany już dawno temu artykuł o Spring JMX oraz Spring Acpect który nigdy nie ujrzał światła dziennego. Tak samo nie udało mi się dokończyć w 2009 seryjki wpisów o git’cie (trzecia ostatnia część konfiguracji serwera jest w zanadrzu). Postaram się poprawić w nowym roku ;)

Plany na 2010:

  • uzyskać tytuł inżyniera
  • przeczytać: The Power Of Less – Leo Babauta oraz Richard Koch: The 80/20 Principle: The Secret to Success by Achieving More with Less (nie jest to długa lista ale od czegoś trzeba zacząć ;) )
  • ciągle waham się czy próbować startować w Google Summer of Code 2010, to się rozwiąże z czasem
  • w miarę posiadanego czasu i energii chciał bym też w przyszłym roku zrobić SCJP6 (ten temat się już przewija długi czasu … warto było by go w końcu zrealizować i zamknąć ;) )

To raczej na tyle. Wszystkim czytelnikom pragnę złożyć, trochę spóźnione ale równie szczere i gorące, życzenia noworoczne, oby w nadchodzącym roku spełniały się wasze cele i marzenia, nie ważne jakiego kalibru. Sobie i wam życzę również wytrwałości w realizacji swoich planów ;)

Następne podsumowanie za rok ;>

Spotkanie Czytelników Blogu Alexa 5.12

Grudzień 6th, 2009 [LocK] Brak komentarzy

To była bardzo długa sobota. Zaczęła się już w piątek o 22 kiedy to opuszczałem Szczecin, skończyła się dziś (tj. w niedziele) o 7 rano kiedy to wróciłem w miejsce skąd cała podróż się zaczęła. Celem spotkania było wspomniane w tytule Spotkanie czytelników blogu Alexa w Warszawie.

Do wyboru miałem 2 połączenia kolejowe Szczecin Główny -Warszawa Centralna:

  • wyjazd 21:30, 9h w pociągu, przyjazd 8:10
  • wyjazd 22:45, prawie 7h w pociągu, przyjazd 5:30

Bez większego namysłu wybrałem pierwszą opcję, gdyż najbardziej pasował mi czas przyjazdu pociągu, a w ciągu tych 9h można poczytać książkę i (prawie) wygodnie się zdrzemnąć w kuszetce. Podróż jest długa ale lepsze to niż błąkać się po Warszawie od 5:30 ;)

Na miejsce spotkania dotarłem jako pierwszy ;) . Po krótkim przywitaniu z Alexem, na własną prośbę, dostałem zadanie powycinania wizytówek to identyfikatorów … muszę powiedzieć, że obsługa gilotyny nie jest taka prosta na jaką wygalda ;) na szczęście znalazły się osoby które też chciały się o tym przekonać ;) , dzięki temu mogłem zająć się (prawie beztroskim) wkładaniem wyciętych wizytówek w identyfikatory ;) (co udawało się mi znacznie lepiej niż ich wycinanie ;) ).

Spotkanie zaczęło się punktualnie o 11. Zdziwiło to, że nie pojawił się komplet osób, mimo iż jasno w treści zaproszenia było napisane, żeby o nie możności przybycia poinformować organizatora (tj. Alexa) co skutkowało tym, że miejsce dostawała to osoba z listy rezerwowej. Szkoda, że tak się stało gdyż te miejsca mogły zostać wykorzystane przez interesujące osoby dając im sporą wartość dodaną.

Pierwszym punktem programu była autoprezentacja. Każdy dostał ~45 sekund na przedstawienie siebie odpowiadając na 5 pytań pomocniczych. Taki wstęp pozwolił poznać wszystkich uczestników, muszę przyznać że na spotkanie przyjechali na prawdę wyjątkowi i ciekawi ludzie, spora część z nich związana jest z ogólnie pojętą branżą IT (od programistów, przez managerów, po testerów) ale nie zabrakło też reprezentantów innych grup zawodowych (architektów, nauczycieli, artystów itp.). Alex na bieżąco omawiał popełniane przez nas błędy co dawało od razu materiał do przemyśleń i poprawek we własnym wystąpieniu.

Już przed wyjazdem wiedziałem, że mam problem z wystąpieniami publicznymi ale liczyłem na to, że autoprezentacja nie będzie wymagała wyjścia na środek … a tu się okazało inaczej. Wysłuchiwałem bacznie moich przedmówców oraz rad Alexa i na bieżąco “nanosiłem” poprawki na to co miałem w głowie. Kiedy zdecydowałem, że jestem już gotowy ruszyłem śmiało na środek … w czasie tych paru kroków dzielących moje miejsce od środka sali zapomniałem praktycznie wszystko … kiedy stanąłem przed zgromadzonymi cieszyłem się, że nie zapomniałem jak się nazywam i skąd przyjechałem ;) . W moim przekonaniu moja auto prezentacja wypadła dość słabo, brak było kontaktu wzrokowego z audytorium (nie pomogły nawet Alexa gestykulacje, żeby to poprawić :| ). Zapomniałem o najważniejszych rzeczach które mnie wyróżniają spośród innych … Ta “lekcja” była dla mnie bardzo przydatna, wpajana “wrodzona skromność” (uznawana za dobrą cechę) okazuje się bezużyteczna aktualnie, jeżeli nie zainteresujesz swoją osobą (nie ważne czy będzie to osoba rekrutująca, szef w pacy, czy poznana dziewczyna) innych to nie masz co liczyć na to że sami będą chcieli ciebie odkrywać. Skoro problem jest już określony teraz zostaje “tylko” go poprawić ;) zobaczymy co z tego wyniknie ;>

Kiedy już wszyscy się przedstawili nastąpiła przerwa na kawę/herbatę i kuluarowe rozmowy. W gwarze jaki panował przed salą ciężko było prowadzić w/w rozmowy … aczkolwiek sam gwar wskazywał na to, że większości się to “jakoś” udawało, co powodowało ciągłą eskalację problemu przekrzykiwania się na wzajem ;)

Po przerwie zajęliśmy się problemem poczucia własnej wartości. Za dużo miejsca i czasu zajęło by mi opisywanie w całości tej części spotkania. Ogólny zarys jaki pozostał w mojej głowie po niej jest taki, że za niskie poczucie własnej wartości po części odpowiada nasze otoczenie które wyraża swoją “opinię” na nasz temat chcąc poprawić sobie własne samopoczucie. W takich wypadkach Alex proponuje poprosić naszego rozmówce o sprecyzowanie co ma na myśli mówiąc, że jesteśmy “idiotami”, “półgłówkami” itp. gdyż takie opinie mogą nie być poparte żadnymi racjonalnymi powodami. Z drugiej strony to my sami powodujemy u siebie zaniżenie poczucia własnej wartości stawiając sobie zbyt wysoko poprzeczkę, starając się dążyć do tego żeby być idealnym. Nawet jeżeli udało by się nam zostać “ideałem”, to z takim ideałem ciężko się żyje innym. Kolejną sprawą jest to, że przez naszą “wrodzoną skromność” mamy skłonność do bagatelizowania i zaniżania wartości naszych sukcesów/osiągnięć. Często wydaje się nam, że jeżeli sukces nie był trudny w osiągnięciu to nie jest on czymś z czym możemy być dumni, zapominając o tym, że posiadając pewne predyspozycje zrobienie pewniej rzeczy dla nas jest łatwiejsze niż dla innych … ot chociażby dostanie czegoś z górnej półki jest łatwiejsze dla osób wyższych ;) . Z predyspozycjami mentalnymi/psychicznymi czy też zdolnościami/talentami jest podobnie jak z wzrostem, nie każdy jest wysoki.

Następnie nastąpiła dłuższa przerwa na posilenie się … kanapki były wyborne ;>. Gwar przed salą trochę opadł bo część uczestników rozmawiała w sali, tak więc zrobiło się też bardziej przestronnie. Można było dłużej porozmawiać z innymi uczestnikami spotkania ;)

Po tej przerwie zaczęła się dyskusja na temat “sprzedawania się”. W sumie IMHO był to taki szybki pokaz jak aktywnie uczestnicząc w rozmowie, zadając pytania otwarte, można wyciągnąć od rozmówcy potrzebne informacje np. jakie cech powinna mieć osoba starająca się o awans. Wnioskując dalej można też by powiedzieć, że zadając odpowiednie pytania można manipulować (dla niektórych słowo “manipulować” jest w tym kontekście zbyt duże, IMHO pasuje znakomicie) całym tokiem rozmowy i rozmówcą. Alex udzielał masy rad, o co pytać, jak pytać, jak odpowiadać w dodatku na żywo przeprowadził parę warsztatów z uczestnikami gdzie ich rozmowa (nazwijmy ją umownie) “kwalifikacyjną” została potem przez Niego omówiona pod kątem popełnionych błędów, również Alex udzielał rad jak taki błąd poprawić, po czym rozmowa odbywała się ponownie z tym samym scenariuszem w czasie której to błędy powinny zostać poprawione. Porównanie takich dwóch rozmów uświadamia jak ważna jest umiejętność wprawnego używania języka polskiego oraz samo opanowanie Bez opanowania, nawet kiedy pytania jakie trzeba zadać są napisane na kartce, zdarzają się pomyłki; stres bierze górę nad chłodną oceną sytuacji … i cały misterny plan może posypać się jak domek z kart.

Całe spotkanie skończyło się kilka minut przed godziną 20. Po spotkaniu jeden z uprzejmych uczestników podwiózł mnie na dworzec PKP, za co Jemu serdecznie dziękuję ;) . Los tak chciał, że na dworcu spotkałem jednego z uczestników spotkania z którym mogłem porozmawiać w czasie oczekiwania na nasze pociągi ;)

Podróż powrotna trwała 9h, o 6:30 byłem już w Szczecinie … tak to się zakończyła ta wyjątkowa sobota.

Podsumowując całość. Na prawdę cieszę się, że pomimo mojej długiej nie aktywności na blogu Alexa mogłem uczestniczyć w tym spotkaniu. Tych kilka (no kilkanaście) godzin w pociągu na prawdę było warte całej atmosfery, poznanych ludzi i ogromu wiedzy jaką w ciągu kilku godzin tego spotkania zdobyłem. Na prawdę podziwiam w Alexie jego wiedzę, profesjonalizm, charyzmę oraz przede wszystkim to, że potrafił dla nas znaleźć czas oraz mimo przebytej kilka dni wcześniej choroby nie odwołał spotkania. Podziwu godny jest też sposób prowadzenia przez Alexa całego spotkania, trwało ono 9 godzin, a ani przez chwile nie czułem znużenia czas ten zleciał mi szybciej niż nie jeden wykład na uczelni, a czas trwania obu jest nie porównywalnie inny.

Żałuję tego, że nie zdobyłem się na odwagę żeby aktywniej uczestniczyć w spotkaniu oraz lepiej się zaprezentować na początku spotkania … może uda się to kiedyś naprawić ;) .

Zdjęcie większości uczestników jak i podsumowanie spotkania autorstwa Alexa dostępne jest tutaj.

SCJP6 c.d.

Listopad 16th, 2009 [LocK] 2 comments

Ponad rok temu wspominałem tutaj o blogu Mariusz Lipińskiego w kontekście SCJP. Od wspominanego wpisu minął ponad rok. W tym czasie Mariusz zdążył uzyskać certyfikat, a nawet opublikować dwa wydania własnej książki (pierwsze jest całkowicie darmowe, a drugie można kupić tutaj), dodatkowo na łamach bloga krótko opisuje każdy rozdział z Sun Certified Programmer for Java 5 Stury Guide.

Ja w tym samy czasie próbowałem moich sił z  Sun Certified Programmer for Java 6 Stury Guide (SCJP6SG), cóż ukazał się dokładnie jeden post o tym temacie (w sumie to nie ma się czym chwalić :| ), a natłok obowiązków związanych ze studiami i pracą nie pozwolił mi kontynuować tą serię wpisów.

Wspomniałem już wcześniej o książce Mariusza w formie drukowanej, dziś właśnie dotarł do mnie jeden jej egzemplarz. Objętościowo jest on nie do porównania z SCJP6SG. Jeszcze nie zagłębiałem się dokładnie w Przygotowanie do certyfikacji SCJP6 ale zakładam, że jest to odpowiedni wstęp jak i repetytorium przed i po zapoznaniem się z SCPJ6SG.

W tym roku nie ma już raczej szans żebym przystąpił do egzaminu … ale za to postaram się to zrobić w przyszłym ;)

Rozwój osobisty … nie tylko programowanie

Listopad 15th, 2009 [LocK] Brak komentarzy

Kiedyś ktoś stwierdził, że “mamy” (my jako Polacy) wielu wspaniałych specjalistów, naukowców, informatyków … programistów, tylko że wielu z nich “nie potrafi się sprzedać”, co powoduje że razem ze swoim geniuszem lądują w tłumie “szaraczków” i mimo swoich wybitnych zdolności tam pozostają. Karierę zawodową robią nie ci najzdolniejsi, ale ci którzy są w elastyczni, komunikatywni i mimo swoich wad znają i potrafią się cenić.

Tak to już jest skonstruowany ten świat i “komercyjny magiel”, że nie wystarczy już tylko być zdolnym ale trzeba też umieć komuś “wmówić”, że jesteśmy “zdolni”. Pierwszym krokiem żeby się umieć sprzedać jest dostrzeżenie tego problemu, potem mamy już do wyboru kilka możliwych ścieżek … drogie szkolenia, czytanie książek lub też nauka na własnych błędach.

Jest takie miejsce w “polskim internecie” gdzie takowych nauk udziela się za darmo. Miejsce w którym liczy się każde zdanie, miejsce gdzie każdy ma prawo (możliwe nawet że i nie pisany obowiązek) wypowiedzi na dany temat. Takim miejscem dla mnie jest Blog Alexa.

Nie pamiętam już w jak odkryłem tą kopalnie wiedzy o życiu, biznesie, podejściu do siebie i innych … nie jestem też w stanie określić dokładnie kiedy to się stało. Wiem tylko tyle, że na prawdę warto tam zaglądać … choć sam muszę się przyznać, że przez ostatni rok nie gościłem tam prawie w ogóle. Nic to, czas to nadrobić, aktualnie jestem na postach z maja 2009 więc już nie długo będę już na bieżąco ;)

W myśl zasady Alexa “podaj dalej”, podaję i polecam wszystkim lekturę jego bloga … jeżeli tylko chcesz skorzystać z darmowej skarbnicy wiedzy i poprawić siebie ;)

Skąd ta przerwa ?

Lipiec 1st, 2009 [LocK] 2 comments

Cóż ostatnie dwa miesiące były dla mnie dość wyczerpujące … praca, studia i summer of code nie pozostawiały mi zbyt wiele czasu i energii na udzielanie się tutaj. Na szczęście wszystko jak na razie idzie bardzo dobrze … może z wyjątkiem studiów bo czeka mnie jeszcze (średnio przyjemna) batalia wrześniowa …

Na chwilę obecną mogę odłożyć sobie studia na półkę i zająć się przyjemniejszymi rzeczami ;) . Właśnie kończę implementować (a właściwie to dokumentować (sic!) już powstały kod) drugi z zaplanowanych czterech milesone’ów w projekcie Cocoon 3 monitoring, tak więc połowa mojego projektu zbiega się praktycznie idealnie z połową summer of code.

Na chwilę obecną mogę uchylić rąbka tajemnicy odnośnie kolejnego posta … będzie on dotyczył dynamicznej rejestracji MBean’ów oraz dynamicznego wymuszenia ich “hierarchizacji” z wykorzystaniem Spring JMX (brzmi tajemniczo, zwłaszcza druga część ;) ). Mam nadzieje, że uda mi się zebrać w sobie i w przeciągu najbliższego tygodnia (… no może dwóch) opublikować ten wpis ;)

Anno Domini 2008

Grudzień 30th, 2008 [LocK] Brak komentarzy

Jaki był ten 2008 rok … hmm … żaden radykalny zwrot się chyba nie dokonał w moim życiu; zacząłem pisać tego blog’a (i wyszło z tego 36 notek), wróciłem na studia (semestr letni był jak bajka … z zimowym już czuje że będzie dużo gorzej), kupiłem OpenMoko (i od dłuższego czasu leszy w koncie i czeka na chwile mojego wolnego czasu i chęci).

Co w nadchodzącym, już, 2009 roku … przede wszystkim chcę skończyć ten semestr i pozbyć się jak najwięcej różnic programowych (po przenosinach z Politechniki Koszalińskiej), zacząć pisać pracę inżynierską … to chyba dwa najważniejsze cele … A tak po za tym, to pewnie jak zwykle czeka mnie nowa porcja wyzwań i problemów do rozwiązania. Z przyjemniejszych rzeczy to chciał bym się bliżej zapoznać z Python’em i web2py (przynajmniej na razie sam famework wygląda zachęcająco) oraz jeszcze bliżej przyjrzeć się GWT … może łyknąć trochę EJB czas zapewne pokaże co z tego wyjdzie.

A teraz na końcu, tym co przeczytali do końca, życzę wszystkiego dobrego w nadchodzącym 2009 roku i oby nie był gorszy niż poprzedni, a w ręcz eksponencjalnie lepszy ;P

Mac wrócił

Październik 9th, 2008 [LocK] Brak komentarzy

Po 16 dniach odwyku w końcu wrócił do mnie mój mac, razem z nowym “top case’em” i ladowarką. Szkoda tylko że musiało to trwać aż tyle czasu :/

Zabiłem, zakupiłem i będę developował…

Wrzesień 27th, 2008 [LocK] Brak komentarzy

W ostatni weekend wiele się działo. Otóż to w sobotę zabiłem zasłużoną motke E1, sytuacja jest o tyle dziwna, że motka padła w trakcie flash’ownia, jak dla mnie nie było to nic nadzwyczajnego bo często wcześniej się jej zdarzały takie przypadki, ale tym razem musiało na prawdę coś pójść nie tak skoro już nie wstała.

Natomiast w niedziele pała mi ładowarka do mac’a, gdyby nie to to pewnie jeszcze bym zwlekał z oddaniem go na gwarancje z powodu pękniętej obudowy, a tak chcąc nie chcąc trzeba było się rozstać bo komp stał się całkiem bezużyteczny.

Nabyłem, jako że padła mi motka E1 która miała zostać moim “main phone” musiałem nabyć coś innego. Padło również na Motorole, z tym że tym razem na V8, dlaczego ? Jakiś czas temu zdarzyło się mi używac V3′ki i byłem z niej całkiem zadowolony, dodatkowo V8 bazuje na linux’ie … to  były dwa główne powody ;) . Więcej o V8, a przede wszystkim o linux’ie tam urzędującym napisze może kiedyś ;)

Będę developował … OpenMoko, może nie do końca samo OpenMoko, a coś na nim ;) . Niestety mimo dobrych chęci, używanie FreeRunner’a jako głównego telefonu mi nie wychodziło, zwłaszcza że często pakowałem tam różny dziwny i nie stabilny soft. Tak więc na dzień dzisiejszy FreeRunner czeka na drugą kartę SIM z simplusa (swoją drogą, to strasznie im sie obija ten “sklep internetowy” :/ zamówiłem SIM’a w sobotę (tą tydzień temu), a kuriera jeszcze nie było … szybciej  było by kupić go gdzieś na miejscu w szczecinie …) która będzie służyć do testów itp. Ciekawe co z tego wyniknie … tak po cichu sobie marzę żeby napisać prace inżynierską związaną z OpenMoko i FreeRunner’em …