Archive

Archive for the ‘różne’ Category

Anno domini 2010

December 25th, 2010 No comments

Rok 2010 dobiega już końca, dziś jest już pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia, do końca roku pozostało prawie 7 dni (bez paru godzin ;) ). Więc jest to dobry czas na podsumowanie tego co wydarzyło się w kończącym się roku. Jest to już trzeci post tego typu na tym blogu … i będzie to ostatni wpis … tego typu tutaj ale o tym później ;>

Read more…

Java4People 2011 – call for papers!

December 13th, 2010 No comments

Java4People is a free polish conference organized in Szczecin (Poland) by and for Java enthusiasts. We already have had two editions in 2008 and 2009, now it is time to launch call for papers for upcoming 2011 edition.

The main topic of this edition is “JVM languages” and everything connected with it (frameworks, IDEs, etc.), but if you have an interesting presentation about other topic connected with Java don’t hesitate to share it with us!

From my point of view I would like to hear about:

and of course about web or application frameworks’ that was build on top of those languages.

We are open for any propositions, if you have one that you would like to present on Java4People don’t hesitate to contact me (dariusz < a t > luksza < dot > org) or leader of Szczecin Java User Group Leszek Gruchala (leszek < a t > gruchala < dot > eu).

Linux freak …

April 13th, 2010 8 comments

W sumie od dawana wiedziałem, że nie jestem normalny. Daaaawno temu pożegnałem się z Windows’em i jako głównego systemu operacyjnego od tamtej pory używam Linuksa. Dziś za to dopadła mnie dość refleksyjna myśl … na co dzień używam 4 urządzeń elektronicznych:

  • macbook’a
  • komputera w pracy
  • telefonu
  • odtwarzacza MP3 (a właściwie to MPC, nie MP3)

Na wszystkich tych urządzeniach nie podzielnie króluje Linux:

  • macbook’a skolonizowało Gentoo
  • komp w pracy też nie ugiął się przed naporem Gentoo
  • telefon jest obsługiwany przez Android’a który bazuje na Linuksie
  • na odtwarzaczu działa RockBox (po to żeby odtwarzać MPC SV8)

Możliwe, że nie jestem zwyczajnym użytkownikiem … ale jak widać żyję i mam się całkiem dobrze ;)

Odpowiadając od razu na wścibskie pytania: nie, nie zamierzam instalować pingwinka na mikrofalówce czy też pralce ;)

Biurko developera v2.0

April 8th, 2010 4 comments

Jeszcze zanim dotarło do mnie biurko i krzesło wiedziałem, że następnym wydatkiem będzie monitor … w założeniach miało to być trochę później ale jak widać na powyższym zdjęciu realizacja nastąpiła dość szybko.

Dziś właśnie dotarł do mnie 24 calowa matryca LCD, zwana potocznie monitorem ;) . Ciągle jestem jeszcze zszokowany jej ogromem.  Nie ma co tutaj porównywać z 13,3″ w MacBook’u; trzeba będzie na nowo zaaranżować sobie przestrzeń pracy w Eclipse’ie. Jeszcze większym wyzwaniem będzie odpowiednia konfiguracja awesome (a właściwie to odpowiednie jego oskryptowanie), żeby możliwe było ergonomiczne korzystanie z dostępnej powierzchni wyświetlanego obrazu. Trzeba będzie dobrać odpowiednie skróty do manipulacji oknami oraz do żonglowania nimi między tagami … ech … plany są spore, czas jest ograniczony wszystko zależy od chęci ;)

Jak na razie po podłączeniu pod wielki monitor głównie z niego korzystam, a wyświetlacz w MacBook’u służy wyłącznie w celach relaksacyjnych ;)

Dopiero teraz swoją użyteczność okazuje zagłówek w krześle. Wcześniej kiedy to wpatrywałem się w monitor w laptopie często odrywałem głowę od niego pochylając ją lekko to przodu. Teraz głowa jest cały czas oparta o zagłówek, oczy są na wysokości głównego monitora … nie wiem na ile jest to poprawna postawa ale na pewno jest lepsza niż ta jaką miałem do tej pory.

Następny etap urządzania przestrzeni developera to system nagłaśniający. Wzmacniacz już jest pozostaje tylko dokupić odpowiednie przetworniki (tj. głośniki) … z tym zakupem na pewno się jeszcze wstrzymam dość szaleństw finansowych …

Biurko developera v1.0

March 18th, 2010 8 comments

Należę do ludzi których dla których wykonywana praca jest jednocześnie hobby, nie zawsze jest to dobre gdyż zazwyczaj po kilku godzinach pracy wracam do mieszkania i znowu zasiadam do komputera i zajmuję się „czymś”. Nie lubię siedzieć przed telewizorem (nawet takowego nie posiadam) czy też innym „emiterem obrazu” i bezczynnie wpatrywać się w projekcję, wolę czas wolny spędzać aktywne. Przez „aktywnie” rozumiem rozwijanie swoich zainteresowań, zazwyczaj po pracy siadam do jakiś moich mniejszych lub większych projektów, czytam blogi różnego rodzaju i ogólnie rozwijam „się”, ostatnio dla urozmaicenia (oraz zachowania pewnego poziomu zdrowotności) zacząłem biegać.

Kiedy uświadomiłem sobie, że 80-90% czasu spędzam przed komputerem w różnych „dziwnych” miejscach i pozach (a to w kuchni, a to w pokoju, a to przy za małym biurku itp.). Postanowiłem „coś” z tym fantem zrobić, żeby nie być za bardzo „pogięty” na tzw. starość. Od pewnego czasu dorastała we mnie myśl potrzeby zakupu odpowiedniego sprzętu do pracy, po pracy ;) … w międzyczasie ukazało się parę wpisów odnośnie środowiska pracy.

Kilka dni tygodni temu myśl ta dojrzała tak bardzo, że została została zrealizowana … oto jej efekt ;)

Podstawowe zalety zestawu:

  • biurko:
    • duże
    • bez szuflad i regałów
    • regulowana wysokość blatu
    • solidne
  • krzesło:
    • zagłówek
    • regulacja wysokości, rozstawu oraz kąta podłokietników
    • regulacja kąta pochylenia oparcia
    • regulacja twardości siedziska
    • regulacja oddalenia siedziska
    • regulacja wysokości

Jeżeli pominiemy zewnętrzny monitor i ramię to mój domowy zestaw nie umywa się do tego z którego korzystam w firmie ;>

Do pełni szczęścia brakuje jeszcze mi kilku rzeczy:

  • dużego monitora
  • ramienia do tego monitora
  • nagłośnienia (gdyż nie potrafię pracować w ciszy)

Ale spokojnie, wszystko w swoim czasie ;) na razie jest solidna podstawa ;>

A jak wygląda Twoje miejsce pracy po pracy ? Ile spędzasz tam czasu ?

MacBook – destrukcja

February 28th, 2010 No comments

Tak oto wygląda MacBook po tym jak dorwała się do niego para informatyków … osobiście starałem się trzymać w miarę z dala od destrukcji, ale nie odmówiłem sobie wyrwania układu karty graficznej ;>

Na powyższym zdjęciu brakuje kilku istotnych elementów  <!– @page { margin: 0.79in } P { margin-bottom: 0.08in } –>konstrukcyjnych, takich jak:

  • matryca LCD
  • klawisze z klawiatury (teoretycznie zachowałem je sobie w razie “W”)
  • procesor (został wyrwany w celu zrobienia “wisiorka”)
  • układ karty graficznej (podzielił los procesora)
  • karty WiFi (myślałem, że układ Aheros’a który znajdował się w tym mac’u będzie dobrym zamiennikiem dla mojego Broadcom’a; niestety jak się przekonałem natywne wsparcie postaci ath5k dostarcza mniej funkcjonalności niż para bcm + ndiswrapper)

BTW. Dla ścisłości to nie jest mój mac … mój sprzęt ma się dobrze ;)

konstrukcyjnych

Anno domini 2009

January 3rd, 2010 2 comments

Rok 2009 szybko przeminął, tak szybko że nawet nie zdążyłem go podsumować przed jego końcem. Mimo że mamy już 3 stycznia 2010 warto spojrzeć wstecz i podsumować co się udało osiągnąć nam w zeszłym roku względem tego co sobie założyliśmy.

Ponad rok temu opublikowałem wpis o bardzo podobnym tytule, tak więc mam swój punkt odniesienia ;) . Z rzeczy które znalazły się na tamtej liście udało się mi tylko wyjść na prostą ze studiami tj. nie mam już żadnych zaległości ani różnic programowych … tylko tyle jest do dość nie wiele. Aktualnie jestem na dobrej drodze, żeby zakończyć semestr 7, niestety jego zakończenie nie jest jednoznaczne z skończeniem studiów, gdyż do tego potrzebna jest jeszcze praca inżynierska oraz jej obronienie, a jej właściwie nie tknąłem w ubiegłym roku. W sprawie studiów jestem realistą, nie uzyskam tytułu inżyniera w lutym 2010, żeby zrobić to w czerwcu 2010 muszę się mocno postarać … będzie trzeba się spiąć i przysiąść.

Pozostałe rzeczy techniczne takie jak python, web2py, GWT, EJB zostały praktycznie nie ruszone. Warto może tutaj wspomnieć o cda2mpc, małym skrypciku do zgrywania ścieżek audio do formatu mpc. Web2py całkowicie zarzuciłem, podobnie EJB, natomiast z GWT cały czas stykam się w pracy nie mam natomiast czasu i energii żeby podłubać w tym prywatnie (to będzie trzeba zmienić).

To tyle w kwestii porównania tego co chciałem zrobić z tym co zrobiłem w 2009 roku. Warto też wspomnieć o tym co nie znalazło się na wspomnianej liście, a było równie ważne (jak nie ważniejsze).

Trzymając się (niej więcej) porządku chronologicznego:

Było też kilka kwestii które wypłynęły w tkacie 2009 a nigdy i nigdy nie zostały zrealizowane, mam tutaj na myśli wspominany już dawno temu artykuł o Spring JMX oraz Spring Acpect który nigdy nie ujrzał światła dziennego. Tak samo nie udało mi się dokończyć w 2009 seryjki wpisów o git’cie (trzecia ostatnia część konfiguracji serwera jest w zanadrzu). Postaram się poprawić w nowym roku ;)

Plany na 2010:

  • uzyskać tytuł inżyniera
  • przeczytać: The Power Of Less – Leo Babauta oraz Richard Koch: The 80/20 Principle: The Secret to Success by Achieving More with Less (nie jest to długa lista ale od czegoś trzeba zacząć ;) )
  • ciągle waham się czy próbować startować w Google Summer of Code 2010, to się rozwiąże z czasem
  • w miarę posiadanego czasu i energii chciał bym też w przyszłym roku zrobić SCJP6 (ten temat się już przewija długi czasu … warto było by go w końcu zrealizować i zamknąć ;) )

To raczej na tyle. Wszystkim czytelnikom pragnę złożyć, trochę spóźnione ale równie szczere i gorące, życzenia noworoczne, oby w nadchodzącym roku spełniały się wasze cele i marzenia, nie ważne jakiego kalibru. Sobie i wam życzę również wytrwałości w realizacji swoich planów ;)

Następne podsumowanie za rok ;>

Spotkanie Czytelników Blogu Alexa 5.12

December 6th, 2009 No comments

To była bardzo długa sobota. Zaczęła się już w piątek o 22 kiedy to opuszczałem Szczecin, skończyła się dziś (tj. w niedziele) o 7 rano kiedy to wróciłem w miejsce skąd cała podróż się zaczęła. Celem spotkania było wspomniane w tytule Spotkanie czytelników blogu Alexa w Warszawie.

Do wyboru miałem 2 połączenia kolejowe Szczecin Główny -Warszawa Centralna:

  • wyjazd 21:30, 9h w pociągu, przyjazd 8:10
  • wyjazd 22:45, prawie 7h w pociągu, przyjazd 5:30

Bez większego namysłu wybrałem pierwszą opcję, gdyż najbardziej pasował mi czas przyjazdu pociągu, a w ciągu tych 9h można poczytać książkę i (prawie) wygodnie się zdrzemnąć w kuszetce. Podróż jest długa ale lepsze to niż błąkać się po Warszawie od 5:30 ;)

Na miejsce spotkania dotarłem jako pierwszy ;) . Po krótkim przywitaniu z Alexem, na własną prośbę, dostałem zadanie powycinania wizytówek to identyfikatorów … muszę powiedzieć, że obsługa gilotyny nie jest taka prosta na jaką wygalda ;) na szczęście znalazły się osoby które też chciały się o tym przekonać ;) , dzięki temu mogłem zająć się (prawie beztroskim) wkładaniem wyciętych wizytówek w identyfikatory ;) (co udawało się mi znacznie lepiej niż ich wycinanie ;) ).

Spotkanie zaczęło się punktualnie o 11. Zdziwiło to, że nie pojawił się komplet osób, mimo iż jasno w treści zaproszenia było napisane, żeby o nie możności przybycia poinformować organizatora (tj. Alexa) co skutkowało tym, że miejsce dostawała to osoba z listy rezerwowej. Szkoda, że tak się stało gdyż te miejsca mogły zostać wykorzystane przez interesujące osoby dając im sporą wartość dodaną.

Pierwszym punktem programu była autoprezentacja. Każdy dostał ~45 sekund na przedstawienie siebie odpowiadając na 5 pytań pomocniczych. Taki wstęp pozwolił poznać wszystkich uczestników, muszę przyznać że na spotkanie przyjechali na prawdę wyjątkowi i ciekawi ludzie, spora część z nich związana jest z ogólnie pojętą branżą IT (od programistów, przez managerów, po testerów) ale nie zabrakło też reprezentantów innych grup zawodowych (architektów, nauczycieli, artystów itp.). Alex na bieżąco omawiał popełniane przez nas błędy co dawało od razu materiał do przemyśleń i poprawek we własnym wystąpieniu.

Już przed wyjazdem wiedziałem, że mam problem z wystąpieniami publicznymi ale liczyłem na to, że autoprezentacja nie będzie wymagała wyjścia na środek … a tu się okazało inaczej. Wysłuchiwałem bacznie moich przedmówców oraz rad Alexa i na bieżąco “nanosiłem” poprawki na to co miałem w głowie. Kiedy zdecydowałem, że jestem już gotowy ruszyłem śmiało na środek … w czasie tych paru kroków dzielących moje miejsce od środka sali zapomniałem praktycznie wszystko … kiedy stanąłem przed zgromadzonymi cieszyłem się, że nie zapomniałem jak się nazywam i skąd przyjechałem ;) . W moim przekonaniu moja auto prezentacja wypadła dość słabo, brak było kontaktu wzrokowego z audytorium (nie pomogły nawet Alexa gestykulacje, żeby to poprawić :| ). Zapomniałem o najważniejszych rzeczach które mnie wyróżniają spośród innych … Ta “lekcja” była dla mnie bardzo przydatna, wpajana “wrodzona skromność” (uznawana za dobrą cechę) okazuje się bezużyteczna aktualnie, jeżeli nie zainteresujesz swoją osobą (nie ważne czy będzie to osoba rekrutująca, szef w pacy, czy poznana dziewczyna) innych to nie masz co liczyć na to że sami będą chcieli ciebie odkrywać. Skoro problem jest już określony teraz zostaje “tylko” go poprawić ;) zobaczymy co z tego wyniknie ;>

Kiedy już wszyscy się przedstawili nastąpiła przerwa na kawę/herbatę i kuluarowe rozmowy. W gwarze jaki panował przed salą ciężko było prowadzić w/w rozmowy … aczkolwiek sam gwar wskazywał na to, że większości się to “jakoś” udawało, co powodowało ciągłą eskalację problemu przekrzykiwania się na wzajem ;)

Po przerwie zajęliśmy się problemem poczucia własnej wartości. Za dużo miejsca i czasu zajęło by mi opisywanie w całości tej części spotkania. Ogólny zarys jaki pozostał w mojej głowie po niej jest taki, że za niskie poczucie własnej wartości po części odpowiada nasze otoczenie które wyraża swoją “opinię” na nasz temat chcąc poprawić sobie własne samopoczucie. W takich wypadkach Alex proponuje poprosić naszego rozmówce o sprecyzowanie co ma na myśli mówiąc, że jesteśmy “idiotami”, “półgłówkami” itp. gdyż takie opinie mogą nie być poparte żadnymi racjonalnymi powodami. Z drugiej strony to my sami powodujemy u siebie zaniżenie poczucia własnej wartości stawiając sobie zbyt wysoko poprzeczkę, starając się dążyć do tego żeby być idealnym. Nawet jeżeli udało by się nam zostać “ideałem”, to z takim ideałem ciężko się żyje innym. Kolejną sprawą jest to, że przez naszą “wrodzoną skromność” mamy skłonność do bagatelizowania i zaniżania wartości naszych sukcesów/osiągnięć. Często wydaje się nam, że jeżeli sukces nie był trudny w osiągnięciu to nie jest on czymś z czym możemy być dumni, zapominając o tym, że posiadając pewne predyspozycje zrobienie pewniej rzeczy dla nas jest łatwiejsze niż dla innych … ot chociażby dostanie czegoś z górnej półki jest łatwiejsze dla osób wyższych ;) . Z predyspozycjami mentalnymi/psychicznymi czy też zdolnościami/talentami jest podobnie jak z wzrostem, nie każdy jest wysoki.

Następnie nastąpiła dłuższa przerwa na posilenie się … kanapki były wyborne ;>. Gwar przed salą trochę opadł bo część uczestników rozmawiała w sali, tak więc zrobiło się też bardziej przestronnie. Można było dłużej porozmawiać z innymi uczestnikami spotkania ;)

Po tej przerwie zaczęła się dyskusja na temat “sprzedawania się”. W sumie IMHO był to taki szybki pokaz jak aktywnie uczestnicząc w rozmowie, zadając pytania otwarte, można wyciągnąć od rozmówcy potrzebne informacje np. jakie cech powinna mieć osoba starająca się o awans. Wnioskując dalej można też by powiedzieć, że zadając odpowiednie pytania można manipulować (dla niektórych słowo “manipulować” jest w tym kontekście zbyt duże, IMHO pasuje znakomicie) całym tokiem rozmowy i rozmówcą. Alex udzielał masy rad, o co pytać, jak pytać, jak odpowiadać w dodatku na żywo przeprowadził parę warsztatów z uczestnikami gdzie ich rozmowa (nazwijmy ją umownie) “kwalifikacyjną” została potem przez Niego omówiona pod kątem popełnionych błędów, również Alex udzielał rad jak taki błąd poprawić, po czym rozmowa odbywała się ponownie z tym samym scenariuszem w czasie której to błędy powinny zostać poprawione. Porównanie takich dwóch rozmów uświadamia jak ważna jest umiejętność wprawnego używania języka polskiego oraz samo opanowanie Bez opanowania, nawet kiedy pytania jakie trzeba zadać są napisane na kartce, zdarzają się pomyłki; stres bierze górę nad chłodną oceną sytuacji … i cały misterny plan może posypać się jak domek z kart.

Całe spotkanie skończyło się kilka minut przed godziną 20. Po spotkaniu jeden z uprzejmych uczestników podwiózł mnie na dworzec PKP, za co Jemu serdecznie dziękuję ;) . Los tak chciał, że na dworcu spotkałem jednego z uczestników spotkania z którym mogłem porozmawiać w czasie oczekiwania na nasze pociągi ;)

Podróż powrotna trwała 9h, o 6:30 byłem już w Szczecinie … tak to się zakończyła ta wyjątkowa sobota.

Podsumowując całość. Na prawdę cieszę się, że pomimo mojej długiej nie aktywności na blogu Alexa mogłem uczestniczyć w tym spotkaniu. Tych kilka (no kilkanaście) godzin w pociągu na prawdę było warte całej atmosfery, poznanych ludzi i ogromu wiedzy jaką w ciągu kilku godzin tego spotkania zdobyłem. Na prawdę podziwiam w Alexie jego wiedzę, profesjonalizm, charyzmę oraz przede wszystkim to, że potrafił dla nas znaleźć czas oraz mimo przebytej kilka dni wcześniej choroby nie odwołał spotkania. Podziwu godny jest też sposób prowadzenia przez Alexa całego spotkania, trwało ono 9 godzin, a ani przez chwile nie czułem znużenia czas ten zleciał mi szybciej niż nie jeden wykład na uczelni, a czas trwania obu jest nie porównywalnie inny.

Żałuję tego, że nie zdobyłem się na odwagę żeby aktywniej uczestniczyć w spotkaniu oraz lepiej się zaprezentować na początku spotkania … może uda się to kiedyś naprawić ;) .

Zdjęcie większości uczestników jak i podsumowanie spotkania autorstwa Alexa dostępne jest tutaj.

SCJP6 c.d.

November 16th, 2009 2 comments

Ponad rok temu wspominałem tutaj o blogu Mariusz Lipińskiego w kontekście SCJP. Od wspominanego wpisu minął ponad rok. W tym czasie Mariusz zdążył uzyskać certyfikat, a nawet opublikować dwa wydania własnej książki (pierwsze jest całkowicie darmowe, a drugie można kupić tutaj), dodatkowo na łamach bloga krótko opisuje każdy rozdział z Sun Certified Programmer for Java 5 Stury Guide.

Ja w tym samy czasie próbowałem moich sił z  Sun Certified Programmer for Java 6 Stury Guide (SCJP6SG), cóż ukazał się dokładnie jeden post o tym temacie (w sumie to nie ma się czym chwalić :| ), a natłok obowiązków związanych ze studiami i pracą nie pozwolił mi kontynuować tą serię wpisów.

Wspomniałem już wcześniej o książce Mariusza w formie drukowanej, dziś właśnie dotarł do mnie jeden jej egzemplarz. Objętościowo jest on nie do porównania z SCJP6SG. Jeszcze nie zagłębiałem się dokładnie w Przygotowanie do certyfikacji SCJP6 ale zakładam, że jest to odpowiedni wstęp jak i repetytorium przed i po zapoznaniem się z SCPJ6SG.

W tym roku nie ma już raczej szans żebym przystąpił do egzaminu … ale za to postaram się to zrobić w przyszłym ;)

Rozwój osobisty … nie tylko programowanie

November 15th, 2009 No comments

Kiedyś ktoś stwierdził, że “mamy” (my jako Polacy) wielu wspaniałych specjalistów, naukowców, informatyków … programistów, tylko że wielu z nich “nie potrafi się sprzedać”, co powoduje że razem ze swoim geniuszem lądują w tłumie “szaraczków” i mimo swoich wybitnych zdolności tam pozostają. Karierę zawodową robią nie ci najzdolniejsi, ale ci którzy są w elastyczni, komunikatywni i mimo swoich wad znają i potrafią się cenić.

Tak to już jest skonstruowany ten świat i “komercyjny magiel”, że nie wystarczy już tylko być zdolnym ale trzeba też umieć komuś “wmówić”, że jesteśmy “zdolni”. Pierwszym krokiem żeby się umieć sprzedać jest dostrzeżenie tego problemu, potem mamy już do wyboru kilka możliwych ścieżek … drogie szkolenia, czytanie książek lub też nauka na własnych błędach.

Jest takie miejsce w “polskim internecie” gdzie takowych nauk udziela się za darmo. Miejsce w którym liczy się każde zdanie, miejsce gdzie każdy ma prawo (możliwe nawet że i nie pisany obowiązek) wypowiedzi na dany temat. Takim miejscem dla mnie jest Blog Alexa.

Nie pamiętam już w jak odkryłem tą kopalnie wiedzy o życiu, biznesie, podejściu do siebie i innych … nie jestem też w stanie określić dokładnie kiedy to się stało. Wiem tylko tyle, że na prawdę warto tam zaglądać … choć sam muszę się przyznać, że przez ostatni rok nie gościłem tam prawie w ogóle. Nic to, czas to nadrobić, aktualnie jestem na postach z maja 2009 więc już nie długo będę już na bieżąco ;)

W myśl zasady Alexa “podaj dalej”, podaję i polecam wszystkim lekturę jego bloga … jeżeli tylko chcesz skorzystać z darmowej skarbnicy wiedzy i poprawić siebie ;)