Linux freak …

W sumie od dawana wiedziałem, że nie jestem normalny. Daaaawno temu pożegnałem się z Windows’em i jako głównego systemu operacyjnego od tamtej pory używam Linuksa. Dziś za to dopadła mnie dość refleksyjna myśl … na co dzień używam 4 urządzeń elektronicznych:

  • macbook’a
  • komputera w pracy
  • telefonu
  • odtwarzacza MP3 (a właściwie to MPC, nie MP3)

Na wszystkich tych urządzeniach nie podzielnie króluje Linux:

  • macbook’a skolonizowało Gentoo
  • komp w pracy też nie ugiął się przed naporem Gentoo
  • telefon jest obsługiwany przez Android’a który bazuje na Linuksie
  • na odtwarzaczu działa RockBox (po to żeby odtwarzać MPC SV8)

Możliwe, że nie jestem zwyczajnym użytkownikiem … ale jak widać żyję i mam się całkiem dobrze 😉

Odpowiadając od razu na wścibskie pytania: nie, nie zamierzam instalować pingwinka na mikrofalówce czy też pralce 😉

MacBook – destrukcja

Tak oto wygląda MacBook po tym jak dorwała się do niego para informatyków … osobiście starałem się trzymać w miarę z dala od destrukcji, ale nie odmówiłem sobie wyrwania układu karty graficznej ;>

Na powyższym zdjęciu brakuje kilku istotnych elementów  <!– @page { margin: 0.79in } P { margin-bottom: 0.08in } –>konstrukcyjnych, takich jak:

  • matryca LCD
  • klawisze z klawiatury (teoretycznie zachowałem je sobie w razie “W”)
  • procesor (został wyrwany w celu zrobienia “wisiorka”)
  • układ karty graficznej (podzielił los procesora)
  • karty WiFi (myślałem, że układ Aheros’a który znajdował się w tym mac’u będzie dobrym zamiennikiem dla mojego Broadcom’a; niestety jak się przekonałem natywne wsparcie postaci ath5k dostarcza mniej funkcjonalności niż para bcm + ndiswrapper)

BTW. Dla ścisłości to nie jest mój mac … mój sprzęt ma się dobrze 😉

konstrukcyjnych

Zabiłem, zakupiłem i będę developował…

W ostatni weekend wiele się działo. Otóż to w sobotę zabiłem zasłużoną motke E1, sytuacja jest o tyle dziwna, że motka padła w trakcie flash’ownia, jak dla mnie nie było to nic nadzwyczajnego bo często wcześniej się jej zdarzały takie przypadki, ale tym razem musiało na prawdę coś pójść nie tak skoro już nie wstała.

Natomiast w niedziele pała mi ładowarka do mac’a, gdyby nie to to pewnie jeszcze bym zwlekał z oddaniem go na gwarancje z powodu pękniętej obudowy, a tak chcąc nie chcąc trzeba było się rozstać bo komp stał się całkiem bezużyteczny.

Nabyłem, jako że padła mi motka E1 która miała zostać moim “main phone” musiałem nabyć coś innego. Padło również na Motorole, z tym że tym razem na V8, dlaczego ? Jakiś czas temu zdarzyło się mi używac V3’ki i byłem z niej całkiem zadowolony, dodatkowo V8 bazuje na linux’ie … to  były dwa główne powody ;). Więcej o V8, a przede wszystkim o linux’ie tam urzędującym napisze może kiedyś 😉

Będę developował … OpenMoko, może nie do końca samo OpenMoko, a coś na nim ;). Niestety mimo dobrych chęci, używanie FreeRunner’a jako głównego telefonu mi nie wychodziło, zwłaszcza że często pakowałem tam różny dziwny i nie stabilny soft. Tak więc na dzień dzisiejszy FreeRunner czeka na drugą kartę SIM z simplusa (swoją drogą, to strasznie im sie obija ten “sklep internetowy” :/ zamówiłem SIM’a w sobotę (tą tydzień temu), a kuriera jeszcze nie było … szybciej  było by kupić go gdzieś na miejscu w szczecinie …) która będzie służyć do testów itp. Ciekawe co z tego wyniknie … tak po cichu sobie marzę żeby napisać prace inżynierską związaną z OpenMoko i FreeRunner’em …